poniedziałek, 13 listopada 2017

FUTURE PARENTS | Iga & Piotr


W październiku nie było mnie tutaj zbyt dużo, ale na szczęście winę mogę zrzucić na pogodę.

I poniekąd rzeczywiście było ona przyczyną mojej nieobecności, ale swoje zrobił też pierwszy miesiąc na studiach. I jak już pewnie wiecie- w wolnych chwilach znowu wciągnęłam się w Sismy. Wybaczycie, prawda?

Mam dla Was za to świeżutkie efekty z ostatniej sesji. Chyba pierwszy raz pracowałam z tak dużą ekipą. Towarzyszyli mi i przed i za aparatem. Znalazła się nawet dwójka czworonogów, ale to wkrótce zobaczycie.

Muszę teraz odrobinę ponarzekać i przyznać się, że trochę nawaliłam... Nie wiem czy wnika to z tego, że minęło trochę czasu odkąd ostatni raz trzymałam aparat w dłoniach czy z tego, że byłam zestresowana, bo osoby trzecie były tuż za mną i patrzyły mi na ręce, a może jedno i drugie? Tak czy inaczej trochę zapomniałam, że zamiast na siłę szukać światła, mogę zmienić ustawienia. I tak ślepo klikałam migawkę, a kolejne zdjęcie nie było lepsze od poprzedniego. Ale to dowody na to, że wciąż jestem tylko amatorem i jeszcze dużo pracy przede mną, również pracy nad sobą.
Ale dziś nie o tym!
Jak już wiecie bardzo lubię portrety, a niezbyt dobrze idą mi zdjęcie ukazujące całą sylwetkę. W przypadku sesji ciążowej wymagane jest by kadrować tak, aby brzuszek był widoczny. Więc było to dla mnie małe wyzwanie. Za to bardzo lubię fotografować miłość, a tutaj miałam ją w ogromnych ilościach! Cała ekipa była bardzo pozytywna, było dużo śmiechu i wygłupów. Udało nam się nawet trafić na dzień z odrobiną słońca, choć te jesienne nie jest już tak wspaniałe jak wakacyjne. Ale jednak było! :) Tak naprawdę nie wiem dlaczego złapał mnie stres, bo wokół siebie miałam osoby które mnie wspierały i chętnie służyły pomocą, może to po prostu kwestia tego, że jednak wcześniej ich nie znałam.

Koniec końców z całej sesji mam kilka ulubionych fotografii i mam nadzieję, że ta cudowna i zwariowana rodzinka też takie znajdzie. A poza tym, spędziłam przemiło czas i jestem bogatsza o nowe znajomości. Może nie są to jasne i słoneczne zdjęcia, ale mają swój klimat. :)

Na zdjęciach: Iga i Piotr Mitura 

(kliknij na zdjęcie aby zobaczyć je większe i w lepszej jakości)































17 komentarzy:

  1. Wow! Amazing pics! ♥️♥️♥️

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczna sesja! :) Pamiętaj, że trening czyni mistrza!

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowne zdjecia wam wyszły jestem pod wrażeniem :O

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/11/white-pink-crop-top.html

    OdpowiedzUsuń
  4. piękna sesja;)
    pozdrawiam serdecznie :)
    woman-with-class.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Naprawdę świetne zdjęcia! Przyjemnie się je ogląda. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdjęcia są cudowne, gratuluje ! ♥
    Na pewno pozostanę z Tobą na dłużej, obserwuje i pozdrawiam serdecznie <3
    W wolnej chwili zapraszam także do siebie
    http://recenzjella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeejku jakie cudowne zdjęcia!:)
    Klikniesz w linki w nowym poście bede wdzięczna:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sesja wyszła świetnie! :) Czasem dobrze jest wyjść ze swojej strefy komfortu - kadrowanie wyszło super.
    I jaki piękny owczarek <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Jej.. jaka śliczna sesja <3 zdjęcia są genialne :*
    allixaa.blogspot.com - klik

    OdpowiedzUsuń
  10. OOOO matko cudowne zdjęcia.....jak kiedyś się zdarzy cud to Ciebie poproszę o sesje !! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale świetny pomysł z tymi ubrankami w tle! Super :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakie piękne ujęcia, takie szczęśliwe i kochane! A te z psiakami to już w ogóle :)
    Ja też czasami tak mam, że kiedy pożera mnie stres zapominam coś poprzestawiać w ustawieniach, ale staram się nad tym panować. Ciągle się czegoś uczymy, a takie sytuacje mimo wszystko, pokazują nam co robimy źle i co trzeba poprawić, żeby się było jeszcze lepszym! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. wow ! zdjęcia są prześliczne :)


    Obserwuję :) I zapraszam w wolnej chwili do siebie ;-) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń