czwartek, 22 czerwca 2017

MARLENA HUKALUK

Sama możliwość zrealizowania z kimś sesji już sprawia mi ogromną radość, nawet jeśli dopiero co omawiam główne rzeczy z tą drugą osobą. Ale iskierki w oczach pojawiają się w momencie, gdy mam do czynienia z kimś, kto chce stworzyć ze mną coś więcej niż tylko ładne zdjęcia. Kiedy dokładnie ustalamy strój, makijaż, włosy, miejsce i wszystkie detale temu towarzyszące. Gdy wiem, że sesja będzie miała motyw przewodni i na nim się skupi.

Tak było w przypadku mojej współpracy z Marleną. Trochę trwało zanim się spotkałyśmy, ale za to miałyśmy wszystko dopracowane. Znalazłyśmy wspólna ideę sesji, a w trakcie próbowałyśmy realizować każdy pomysł, który przyszedł nam do głowy. Ba! Nawet tak samie cieszyłyśmy się z uzyskanych efektów oglądając zdjęcia znajdujące się jeszcze na aparacie. Wiąże się to też z tym, że postanowiłyśmy nie stawiać sobie ograniczenia czasowego na tworzenie. Wiedziałyśmy, że możemy pracować dotąd, aż zupełnie zajdzie słońce i zastanie nas noc. Z resztą- jak spotyka się kogoś tak pozytywnie zakręconego, to można tworzyć nawet ciemną nocą! :)
To dzięki temu zaangażowaniu udało się uzyskać coś, z czego jestem zadowolona, dumna i usatysfakcjonowana! :)

Na zdjęciach: Marlena Hukaluk
(kliknij na zdjęcie aby zobaczyć je większe i w lepszej jakości)

środa, 14 czerwca 2017

GRAFFITI

Zawsze z sesji zdjęciowych przywożę zdjęcia osoby pozujące- rzecz jasna, nowe doświadczenia, bo każde takie spotkanie i współpraca uczy mnie czegoś nowego i mnóstwo dobrego humoru. Poza tym staram się jeszcze nie zapomnieć o nagraniu krótkich filmików, co stanowi dla mnie inną formę pamiątki, oraz o stworzeniu zdjęć oddających klimat i ukazujących miejsce w którym wszystko się działo. Ten ostatni element, to właśnie ten wpis! :)


środa, 7 czerwca 2017

GRACZE

Moje próby z canonem trwają zaledwie 10 miesięcy, dlatego każde fotograficzne wyzwanie staram się wykorzystywać. Mówiąc „wyzwanie” mam teraz na myśli sfotografowanie czegoś lub kogoś w niecodziennych okolicznościach.
Często powtarzam, że dostaję ogromne wsparcie od najbliższych, a tym razem mam nawet dowody. Zdjęcia, które znajdują się w tym poście są połączeniem mojej pasji z pasją mojego chłopaka, co wiąże się z tym, że zgodził się przecierpieć obecność aparatu na meczu.
I oto cała historia tych zdjęć! :)