poniedziałek, 13 listopada 2017

FUTURE PARENTS | Iga & Piotr


W październiku nie było mnie tutaj zbyt dużo, ale na szczęście winę mogę zrzucić na pogodę.

I poniekąd rzeczywiście było ona przyczyną mojej nieobecności, ale swoje zrobił też pierwszy miesiąc na studiach. I jak już pewnie wiecie- w wolnych chwilach znowu wciągnęłam się w Sismy. Wybaczycie, prawda?

Mam dla Was za to świeżutkie efekty z ostatniej sesji. Chyba pierwszy raz pracowałam z tak dużą ekipą. Towarzyszyli mi i przed i za aparatem. Znalazła się nawet dwójka czworonogów, ale to wkrótce zobaczycie.

niedziela, 22 października 2017

AUTUMN GIRL | Kamila Pieróg

Jeśli zupełnie nie kojarzycie osoby, która widnieje na zdjęciach, to bardzo źle. Oznacza to, że nigdy nie zajrzeliście w zakładkę "stare zdjęcia" i nie wiecie, że Kamila jest pierwszą osobą, która kiedykolwiek stanęła przed moim aparatem, pierwszym aparatem. Kimś, z kim uczyłam się fotografii. To właśnie z nią zaczęły się pierwsze wypady "na zdjęcia". I ogromnie cieszę się, że mogłam przypomnieć sobie, jak świetnie mi się z nią współpracuje. :)

A przechodząc do najnowszej sesji- jest pierwszą, którą wykonywałam przez dwa. Nie ciągiem rzecz jasna. W zeszłą sobotę złapał nas deszcz i zrobiłyśmy zaledwie kilka fotografia. Całą resztę nadrobiłyśmy w poniedziałek.
Uwielbiam portrety i mocne kadry, a Kamili mogłabym robić tylko takie zdjęcie. Co oczywiście byłoby krzywdą dla niej, bo figury zdecydowanie mogę jej pozazdrościć. Wykorzystując jesienną scenerię i kilka dyń próbowałam więc aby w całej sesji znalazły się różnej zdjęcia, z każdej odległości. Mnóstwo jesiennych portretów i garstka zdjęć z humorem- to wynik całego naszego projektu! :)

Na zdjęciach: Kamila Pieróg
(kliknij na zdjęcie, aby zobaczyć je większe i w lepszej jakości)

czwartek, 5 października 2017

MAGIC PRINCESS- Marlena Hukaluk

Aaaa! Czy widzicie kto po raz drugi zagościł u mnie przez aparatem?! Taaaak... Marlena, z którą miałam już okazję współpracować. Sesja, którą Wam dzisiaj pokażę jest kompletnym przeciwieństwem poprzedniej. Jest dużo bardziej delikatna i kobieca, wręcz w klimacie księżniczki. Ale dziewczyny, która z nas o takiej nie marzyła? :)

Całkiem niedawno udało mi się nabyć koronkową maskę. Kupiłam ją tylko i wyłącznie na potrzeby sesji, bo jak już wiecie (a przynajmniej powinniście) cały czas realizuję pomysły zapisane na ostatniej stronie swojego książkowego kalendarza. Ale maska to nie wszystko! Dosłownie w momencie, w którym pisałam już z Marleną i ustalałyśmy szczegóły naszej sesji do moich drzwi zapukał prezent w postaci racy dymnych! Trochę za dużo wykrzykników jak na taką ilość tekstu, ale wyobrażacie sobie ten zachwyt? Takim sposobem po raz kolejny udało mi się zrealizować dwa pomysły na jednej sesji. :)

I muszę wspomnieć o tym, że w końcu zawitało jesienne słońce i sesja była zrealizowana w pierwszym terminie, a to naprawdę rzadkość. Bardzo szybko ustaliłyśmy z Marleną klimat zdjęć, naprawdę w czasie wręcz błyskawicznym. Piękne miejsce, idealna sukienka, ciekawe rekwizyty... ale wieczorem w przed dzień sesji uświadomiłam sobie, że nie poruszyłyśmy kwestii makijażu i fryzury. Pierwszy raz zdarzyłam mi się taka gafa. I już sięgałam po telefon, żeby napisać w tej sprawie do swojej modelki, gdy uświadomiłam sobie, że przecież robię te zdjęcia z MARLENĄ i na pewno będzie pięknie wyglądała. Ani trochę się nie zawiodłam! :) 

Na zdjęciach: Marlena Hukaluk 
 (kliknij na zdjęcie, aby zobaczyć je większe i w lepszej jakości)