piątek, 11 stycznia 2019

GIRL FROM THE CALENDAR | Ania Wróbel

Kilkanaście kilometrów pokonanych z wieloma przystankami, a każdej z tych przerw towarzyszy zmiana stroju, odkopnie wśród mnóstwa toreb rekwizytów i... zrobienie kilku zdjęć. Brzmi wariacko? Taka właśnie była sesja z Anią. Musiałyśmy pojechać w kilka miejsc, tam moja modelka musiała się przebrać, przygotować, po to, by uzyskać 12 różnych fotografii, każdą inną na dany miesiąc. A to dlatego, że Ania postanowiła nie pójść na łatwiznę- nie kupiła gotowego prezentu dla swojego chłopaka pod choinkę, a stworzyła go sama. Tak, tak, chodzi o kalendarz, w którym motywem przewodnim poza piękną Anią jest jeszcze jego ukochany samochód. 🙃

Warunki były trudne- pochmurne niebo, momentami deszcz, prawie ujemna temperatura i błoto... ale walczyłyśmy do końca! Dzięki temu mam nowiutkie, inne od reszty zdjęcia do portfolio i kolejną udaną współpracę w bagażu doświadczeń. 😍


Mod: Ania Wróbel


niedziela, 30 grudnia 2018

COFFEE TIME | Gabriela Krzemianowska

Otwierają się duże, szklane drzwi. Wchodzicie do ogromnego, ciepłego pomieszczenia i czujecie unoszący się w powietrzu zapach... kruchy spód, puszysta masa i do tego biszkopty o smaku cappuccino. Słyszycie odgłos filiżanki stawianej na spodek, później na tacę. W końcu szelest opakowań od cukru i uderzenie łyżeczki o talerzyk. To właśnie Williams- cukiernia w Lublinie, w której razem z Gabrysią tworzyłyśmy zdjęcia. Idealne miejsce, żeby zabrać ze sobą przyjaciółkę na pogaduchy, albo laptopa i rozsiąść się z przepyszną kawą i jeszcze lepszym kawałkiem cista. ❤️
Gabrysia zaszczyciła mnie swoją obecnością przed moim aparatem. W końcu! Bo plan miałyśmy już nie raz. Warto były poczekać, choćby dlatego, że zdjęcia z konkretnym pomysłem któremu towarzyszy niepowtarzalny klimat są moimi ulubionymi. Pozostaje mi liczyć na to, że jeszcze kiedyś trafię na takie miejsce jak Williams, a Gabrysia skusi się na kolejną sesję. 😍


Mod: Gabriela Krzemianowska


niedziela, 23 grudnia 2018

SNOWY SESSION | Dorota Banachowicz

Koniec drogi. Zaczyna się gęsty las, samochody osobowe nie są w stanie poruszać się leśną drogą, jedynym transportem pozostają własne nogi. Choć mamy już zimę na drzewach liściastych nie ma zbyt dużo śniegu. Krajobraz bardziej przypomina jesień. Trzeba wejście znacznie dalej. W głąb. Na pole niedużych choinek zadziwiająco mocno przyprószonych śniegiem, pomiędzy którymi przebija się zimne, ale cieszące wszystkich słońce.🌲🌲❄️


Takie miejsce znalazłam na sesję dla Doroty, czułyśmy się niczym w Zakopanem. To była nasza druga sesja, podwójna z resztą, ale dzisiaj mam dla Was tylko pierwszą część zdjęć. Od naszego poprzedniego spotkania minęło kilka miesięcy, nawet nie miałam pewności czy Dorota nadal będzie chętna na sesję, tak, jak deklarowała. Z zapałem tworzyłyśmy te zdjęcia, a moja modelka świetnie czuła się przed obiektywem. Zero skrępowania, totalna swoboda. Czego chcieć więcej? 
😍


Mod: Dorota Banachowicz 
(kliknij na zdjęcie, aby zobaczyć je większe i w lepszej jakości)